Szybkie sprawdzenie falownika

Twój falownik pokazuje błąd, wybija zabezpieczenia, nie rusza silnika ? Masz ochotę odesłać go do serwisu ? Zanim to zrobisz, warto wykonać kilka pomiarów aby uzyskać wstępną diagnozę.

falownik Goodrive
falownik Goodrive

Poniżej przedstawię bardzo prostą i szybką metodę pomiarów diagnostycznych falownika w celu ustalenia jego niedomagań. Zanim jednak przystąpisz do pracy, przeczytaj cały artykuł i zastanów się, czy jesteś w stanie wykonać wszystko co tu opisałem, zachowując przy tym warunki bezpieczeństwa ludzi i sprzętu.

Artykuł dotyczy większości falowników / inwerterów / przemienników częstotliwości / serwoinwerterów / serwowzmacniaczy / serwodriwerów o konstrukcji zawierającej układ zasilania jedno- lub trójfazowy oraz układ wyjściowy mocy oparty na tranzystorach lub modułach IGBT w standardowej konfiguracji. Może się jednak zdarzyć, że będziesz miał do czynienia z nietypowymi rozwiązaniami układowymi wykluczającymi wykonanie opisanych przeze mnie pomiarów.

Narzędzia

Przed przystąpieniem do prac przygotuj podstawowe narzędzia, jak na przykład wkrętak (rozmiarem przystosowany do śrub na zaciskach mierzonego falownika). Najważniejszym jednak jest przyrząd pomiarowy. Do naszych celów wystarczy zwykły cyfrowy lub analogowy miernik uniwersalny z opcją pomiaru złącz półprzewodnikowych (zwykle jest to zakres pomiarowy oznaczony symbolem diody). Miernik powinien być wyposażony w sondy pomiarowe i co ważne, w źródło zasilania (baterię) o dobrej kondycji.

Przygotowania


Przed przystąpieniem do prac odłącz zasilanie falownika wyłącznikiem sieciowym (głównym) maszyny oraz upewnij się, używając posiadanego miernika lub specjalnego testera, czy na przyłączach falownika nie występuje prąd elektryczny.


Odczekaj koniecznie czas potrzebny na rozładowanie się kondensatorów wysokonapięciowych ! Czas ten jest zwykle określony przez producenta i oznaczony na obudowie falownika lub zamieszczony w jego dokumentacji. Niektóre urządzenia posiadają też odpowiednio oznaczoną, zazwyczaj czerwoną, kontrolkę informującą o obecności napięcia na kondensatorach falownika.

Jeśli nie wiesz ile czasu powinieneś odczekać przed przystąpieniem do dalszych prac, załóż bezpieczny czas np. 30 minut. Dla falowników dużej mocy, czas powinien być odpowiednio dłuższy.
Możesz również zmierzyć napięcie pomiędzy zaciskami falownika oznaczanymi zwykle P+ i P- (jeśli Twój falownik takie posiada), jest to napięcie występujące na baterii kondensatorów wysokonapięciowych. Jeśli napięcie to jest większe niż kilka voltów, odczekaj do momentu jego bezpiecznego samoczynnego obniżenia (rozładowania się kondensatorów).
Uwaga: Całkowity brak mierzonego napięcia może być również efektem niesprawności falownika, w takim przypadku zaleca się specjalną ostrożność.


Pamiętaj: Dalsze prace możesz prowadzić jedynie przy stanie beznapięciowym na wszystkich zaciskach falownika !


Teraz odłącz wszystkie przewody elektryczne od strony zasilania oraz od strony przyłączy silnika (również te podłączone do rezystora hamującego, jeśli został zaimplementowany). Przewody PE oraz te, podłączone do zacisków niskonapięciowych sterowania mogą pozostać podłączone.
Sprawdź czy na pewno dobrze wykonałeś powyższe zadanie, w przeciwnym wypadku wyniki pomiarów mogą być błędne a Twój przyrząd pomiarowy będzie narażony na uszkodzenie.

Dla pewności braku napięcia na obwodach mocy falownika i ochrony Twojego przyrządu pomiarowego, na zaciski P+ i P- falownika możesz założyć tymczasowo zworkę z odcinka przewodu lub rezystora rozładowczego o rezystancji kilka kiloomów i mocy kilku watów.
Zworkę tę należy usunąć bezpośrednio przed wykonywaniem pomiarów.

Konstrukcja falownika

W naszych pomiarach traktujemy falownik jako „czarną skrzynkę”, jednak dobrze jest zapoznać się z jego ogólną konstrukcją, aby lepiej zinterpretować otrzymane wyniki.

Schemat blokowy falownika
Schemat blokowy falownika (wariant uproszczony)

W znakomitej większości falowników, zwłaszcza małych i średnich mocy, możemy wyróżnić 2 główne bloki, które opiszemy w dalszej treści:

  1. Blok wejściowy – zasilania
  2. Blok wyjściowy – mocy

ad.1. BLOK ZASILANIA

Blok zasilania składa się zazwyczaj z filtra przeciwzakłóceniowego (czasami filtr taki stanowi oddzielony mechanicznie i elektrycznie moduł, zamontowany często pod radiatorem falownika lub obok niego), oraz obwodu prostownika 1 lub 3 fazowego i baterii kondensatorów.
Prostownik w falownikach małej i średniej mocy zrealizowany jest (szczególnie w tańszych i prostszych modelach) w oparciu o standardowy diodowy, pasywny mostek Graetz’a, czasami zaś jest to mostek sterowany (prostownik aktywny) zrealizowany w oparciu o diody sterowane (tyrystory).
Niezależnie od przyjętego rozwiązania, zadaniem prostownika jest zamiana przemiennego napięcia sieci dostarczonego do falownika, na napięcie stałe służące do zasilenia jego obwodów mocy.

Powstałe za prostownikiem tętnienia prądu są wygładzane za pomocą baterii kondensatorów, która to składa się z jednego lub wielu wysokonapięciowych kondensatorów elektrolitycznych. Pełni ona również bardzo ważną rolę w magazynowaniu i oddawaniu energii w trakcie normalnej pracy falownika.

W przypadku zasilania falownika z jednofazowego napięcia sieci elektroenergetycznej 230VAC, na zaciskach baterii kondensatorów filtrujących pojawia się napięcie ok. 325VDC. W przypadku zaś, kiedy urządzenie zasilane jest trójfazowo z sieci o napięciu międzyfazowym 400VAC, napięcie na kondensatorach wynosi ok. 565VDC.
W praktyce, ze względu na wahania napięcia sieci, jej brak symetrii oraz jakość samych kondensatorów, powyższe napięcia mogą się różnić od wyżej podanych.
Czasami falownik przystosowany jest do zasilania innymi napięciami, lecz nie ma to większego znaczenia dla naszych pomiarów.

Napięcie na baterii kondensatorów jest wyprowadzane zazwyczaj na zaciski falownika oznaczane zwykle jako P+ i P-. Niestety nie wszystkie falowniki mają je dostępne, zwłaszcza urządzenia małej mocy posiadają wyprowadzony jedynie zacisk P+. W takim przypadku nie wykonamy pełnych pomiarów chyba, że zapewnimy sobie dostęp do brakującego zacisku wewnątrz urządzenia.

W skład układu zasilania wchodzi także rezystor startowy. Szerzej o tym rezystorze można przeczytać tutaj.

Rezystor startowy jest umieszczany zwykle szeregowo pomiędzy wyjściem prostownika a baterią kondensatorów filtrujących. Ma on za zadanie ograniczenie prądu ładowania kondensatorów w fazie po włączeniu zasilania. Dzieje się tak, gdyż jego rezystancja wraz z pojemnością kondensatorów tworzą pewną stałą czasową opóźniającą ich ładowanie zmniejszonym prądem.
Procesor falownika sterujący fazą rozruchu urządzenia, po określonym czasie, zwiera (zazwyczaj za pomocą stycznika) zaciski rezystora startowego eliminując tym samym jego wpływ na obwód zasilania falownika w dalszej fazie pracy.
Należy pamiętać, że w konstrukcjach opartych o aktywne zespoły prostownicze (mostki tyrystorowe) rezystor startowy nie jest zwykle stosowany, gdyż sterownik prostownika odpowiednio reguluje prąd ładowania baterii kondensatorów.

Uwaga
W trakcie wykonywania naszych pomiarów, warto uwzględnić obecność rezystora startowego, który podczas pomiarów obwodów zasilania stanowi rezystancję szeregową.

ad.2. BLOK WYJŚCIOWY

Blok wyjściowy falowników jest zwykle zrealizowany w oparciu o moduł lub moduły zwierające tranzystory IGBT. W mniejszych falownikach spotkać można pojedyncze tranzystory IGBT, lecz jest to już coraz rzadszy przypadek. Niezależnie od konstrukcji, z punktu widzenia jego działania, blok wyjściowy ma za zadanie zamienić prąd stały dostarczony z bloku zasilania a konkretnie z jego baterii kondensatorów, na przebieg zmienny (przemienny trójfazowy).
Istnieją również falowniki posiadające wyjścia jednofazowe, jednak nimi nie będziemy się tutaj zajmować, gdyż stanowią mniejszość i obejmują jedynie falowniki małych mocy. Ich pomiar jest identyczny, jak dla falowników o wyjściach trójfazowych z wyłączeniem zacisku brakującej fazy.
Należy również dodać, że niektóre konstrukcje wyposażone są od strony zacisków wyjściowych we wbudowane obciążenia o niewielkiej rezystancji, w takich konstrukcjach wykonanie poprawnych pomiarów jest bardzo utrudnione i wymaga użycia zaawansowanych przyrządów pomiarowych (np. mostka do pomiaru małych rezystancji).

Goodrive
Goodrive

Pomiary

Przed przystąpieniem do pomiarów i po upewnieniu się o braku napięcia na zaciskach falownika, zapewnij sobie swobodny dostęp do punktów pomiarowych, które stanowią zespoły zacisków:

  • Zasilania (przyłącze sieci) – R, S, T (opisywane również jako L1, L2, L3) lub L1, L2 (albo N) w falownikach z zasilaniem jednofazowym
  • Wyjściowe (przyłącze silnika) – U, V, W (opisywane również jako M1, M2, M3 albo T1, T2, T3)
  • Napięcia stałego (na baterii kondensatorów) oznaczane zwykle jako
    P+, P- (opisy ich jednak mogą być różnorakie, należy sprawdzić to w dokumentacji fabrycznej urządzenia)
Zaciski falownika (przykład)

Uwaga
Pomiary należy wykonywać przyrządem ustawionym na zakres pomiaru elementów półprzewodnikowych (zazwyczaj zakres ten jest oznaczony symbolem diody).

Poniżej zamieszczam tabelkę, która obrazuje poszczególne pomiary wraz z ich prawidłowym wynikiem. Niektóre wyniki liczbowe (wartości spadków napięć na złączach półprzewodnikowych) mogą się różnić od wartości przedstawionych w tabeli.

Tabela pomiarów falowników

Tabela do pobrania w formie pliku pdf jest dostępna Tutaj.

Uwaga
Pamiętaj, że wykonane pomiary, o których mówi niniejszy artykuł, mają jedynie charakter orientacyjny i mogą być tylko jednym z wielu czynników pozwalających postawić trafną diagnozę uszkodzeń falownika.

Przykład 1. Jeśli podczas jednego z pomiarów bloku zasilania wykryjesz całkowite zwarcie a dodatkowo falownik przyłączony do zasilania uszkadza, „wybija” zabezpieczenia, możesz być prawie pewny, że falownik ten jest definitywnie uszkodzony.

Przykład 2. Jeśli podczas pomiaru bloku wyjściowego jeden z pomiarów wykazuje odchylenie od podanej wartości a pomiary odłączonego silnika nie wykazują anomalii, nie możesz zdiagnozować w 100% uszkodzenia falownika.


Nie próbuj wykonywać samodzielnie napraw, jeśli nie jesteś pewien tego co robisz. W celu zaoszczędzenia czasu i obniżenia mogących powstać w ten sposób dodatkowych kosztów, skorzystaj z wiedzy i doświadczenia wykwalifikowanego serwisu naprawczego.


ZAPRASZAMY

Firma Elektronika Serwis ani autor tego artykułu nie ponoszą w żadnym wypadku jakiejkolwiek odpowiedzialności za powstałe w wyniku działań inspirowanych niniejszym artykułem straty materialne i/lub uszczerbek na zdrowiu.

CA80 MIK

mikrokomputer CA80

… lub powrót do dalekiej przeszłości
CA80 or return to a deep past

Mikrokomputer CA80 (bo na swoje czasy na 100% był „mikro”), to pełnowartościowy system procesorowy pracujący pierwotnie pod kontrolą 8-mio bitowego procesora U880 (klon Z80A firmy Zilog), którego głównym przeznaczeniem była nauka programowania mikrokomputerów, ale także elektroniki cyfrowej w ogóle. Został on wymyślony na początku lat 90-tych przez polskiego inżyniera Stanisława Gardynika. Sprzedawany w zestawach do samodzielnego montażu i wspomagany obszerną literaturą autorstwa jego twórcy, która zgromadzona była w kilkunastu dosyć obszernych zeszytach o nazwie „MIK”. Zeszyty te opisywały zarówno podstawy elektroniki, jak i sposób montażu komputerka, jego uruchomienie oraz oprogramowanie. W miarę rozwoju przedsięwzięcia fani doczekali się kilku, może nawet kilkunastu programów użytkowych wraz z adekwatną adaptacją hardware’u.

Krótki opis wersji

Architektura systemu zawiera prócz mikroprocesora również pamięci RAM i ROM (przewidziano możliwość zastosowania wielu rodzajów pamięci równoległych skupionych w 4 bankach). Są tam także dwa układy portów równoległych 8255 (przeznaczone m.in. do obsługi podstawowych peryferiów, jak klawiatura i wyświetlacz) oraz timer programowalny Z80CTC. Mikrokomputer obsługuje również pamięć masową w postaci magnetofonu kasetowego (obecnie raczej jest to ciekawostka, choć zapis i odczyt można zrealizować w formacie MP3).
Historycznie powstały dwie oryginalne wersje mikrokomputera i co za tym idzie i dwie wersje kompatybilnych płytek PCB. Druga z nich to wersja profesjonalna, posiada płytkę o druku dwustronnym oznaczoną jako MIK290 (rys.1.). Wersja ta przystosowana jest do pracy w zamkniętej obudowie pochodzącej od produkowanych wówczas kalkulatorów biurowych Elwro, co wraz z zewnętrznym zasilaczem stanowiło to dosyć zwartą i estetyczną konstrukcję.

PCB MIK290 strona elementów
rys. 1 Płytka PCB w wersji MK290 (widok od strony elementów)

Jeśli chodzi o tzw. interfejs komunikacji z użytkownikiem, w pierwszej wersji przewidziano klawiaturę o układzie kilkunastu klawiszy, były to cyfry w kodzie szesnastkowym od „0” do „F” oraz kilka podstawowych przycisków funkcyjnych. W drugiej natomiast wersji dołożono kolejne przyciski funkcyjne („F1” do „F4”), tak aby layout zgadzał się z używanym we wspomnianych już kalkulatorach Elwro.
Mikrokomputer w wersji defaultowej posiada wyświetlacz lampowy o 8-miu polach 7-mio segmentowych (tzw. ósemki) z segmentem punktu dziesiętnego (DP).
Ponieważ coraz bardziej atrakcyjne w tamtym czasie zaczęły być wyświetlacze LEDowe, począwszy od wersji drugiej PCB (MIK290) można było podłączyć do systemu LEDowe zamienniki lamp aż dwóch wersjach: ze wspólną anodą oraz wspólną katodą. Niestety one również mogły mieć jedynie 8 pól, każde po 7 segmentów, tak samo jak ich lampowi protoplaści.
Ten ficzer wymagał jeszcze dołożenia jednej z płytek MIK295 lub MIK296, w zależności od wersji posiadanego wyświetlacza: ze wspólną katodą lub wspólną anodą.

rys.2. Fragment płyty mikrokomputera CA80 obsadzonej oryginalnymi układami scalonymi

Przystępujemy do działania.

Na znanym portalu aukcyjnym można bez przeszkód w chwili obecnej nabyć zestaw układów scalonych oraz płytkę PCB w wersji MIK290. Wśród układów znajduje się zaprogramowana już pamięć EPROM z rozszerzoną wersją oprogramowania dla komputerka oraz „wypasiona” pamięć statyczna RAM 32kB i naturalnie wszystkie pozostałe układy scalone.
Opisy zawarte w książeczkach MIK ściągamy przy wydatnej pomocy wujka Google np. z Elektrody lub jednej z kilku dedykowanych dla CA80 stron www. Tam też znajduje się jeszcze wiele ciekawych materiałów, mogących być przydatnymi podczas prac montażowo-rozruchowych.

Zeszyty MIK.

W czasie kiedy trwa dostawa zamówionej płytki oraz części mikrokomputera i po wykonaniu dogłębnego researchingu w temacie oraz ściągnięciu rozlicznych materiałów, jest czas na „przestudiowanie” oryginalnej dokumentacji w postaci legendarnych już zeszytów MIK.
Tutaj byłoby wszystko oczywiste, gdyby nie fakt, że mając już jakieś podstawy (a nawet „trochę” więcej niż podstawy) w zakresie wiedzy z dziedziny elektroniki cyfrowej i ogólnej wiedzy o funkcjonowaniu systemów mikroprocesorowych, także opartych na procesorach sprzed 30 z hakiem lat, nie ma najmniejszego sensu zagłębiać się w 8 początkowych zeszytów, gdyż po prostu niewiele jest tam ciekawostek i jakiejś nowej wiedzy. Na uwagę jednak zasługuje zeszyt MIK-09, który jest „core of the cores” wiedzy niezbędnej do poskładania komputerowego ustrojstwa na bazie płyty MIK290.

Niestety trzeba przyznać panu autorowi, że większego chaosu w podawaniu informacji technicznych chyba nie ma nigdzie. Wiedza bardzo podstawowa miesza się w Zeszytach z opisami korzystania z oprogramowania (a my nie mamy jeszcze nawet wstępnie poskładanej płytki), do tego wiele odnośników do wcześniejszych Zeszytów oraz garść powtrącanych przypadkowo zupełnie nieistotnych, z punktu widzenia montażu systemu, informacji.
Jeśli przebrniemy już przez te wszystkie meandry i dotrwamy do właściwego opisu montażu PCB, dodatkowym utrudnieniem jest zawarcie wszelkich rysunków i tabel a przede wszystkim schematów ideowych na końcu zeszytu przy czym opis, do których się one odnoszą jest porozrzucany dosyć dowolnie po całym tomie. Utrudnienie to jest tym większe, jeśli korzysta się z wersji Zeszytu w formacie PDF a nie tradycyjnego wydruku papierowego.

Ważna rada:
Wydrukować przeto należy co ważniejsze schematy i jeszcze ważniejsze tabele i pasujące do nich opisy, to znacznie ułatwia pracę i minimalizuje powstanie kardynalnych błędów, których i ja się nie ustrzegłem.

Rusza „od strzału” ?

W MIK-09, jak i w rozlicznych materiałach reklamowych z epoki, czytamy dosyć wyeksponowane stwierdzenie: „W większości przypadków, po zmontowaniu układów na płytce, urządzenie zgłasza się poprawnie komunikatem ‚CA80’ „. Jest to znamienne twierdzenie i cokolwiek wątpliwa jest jego prawdziwość, szczególnie w zestawieniu z pomocami naukowymi jakie serwuje nam dokumentacja.
Tak czy siak należy się wielki szacunek tym, zapewne niezbyt licznym zapaleńcom, którym udało się od „pierwszej kopy” odpalić to ustrojstwo.
Trzeba również mimo wszystko oddać hołd autorowi inżynierowi Gardynikowi, gdyż w tamtych zamierzchłych czasach był on pionierem w dziedzinie kitów do samodzielnego montażu i generalnie, w dziedzinie edukacji cyfrowej młodych polskich chłonnych wiedzy głów. Do tego, pewnie cykl wydawniczy zeszytów MIK wymuszał podówczas ich zawartość a trzeba wiedzieć, że powstawały one na przestrzeni kilku lat i „rozwijały” się niejako razem z doświadczeniami ich autora i wraz z tworzeniem kolejnych wersji hardware’u i softu.

Przed przystąpieniem do montażu skompletowanych starannie elementów należy zdecydować, która wersja i jakie ficzery będzie miał nasz systemik. Ja tego niestety nie zrobiłem, wypuszczając się na szeroko pojęty żywioł (wszak zielony przecież całkiem nie jestem a zaprawionym w bojach i owszem), co jednak skończyło się, tak jak się skończyło, czyli śpiesznym wylutowywaniem niepotrzebnie zamontowanych elementów oraz podmianą układów na inne (na szczęście były w podstawkach).

Montaż

Składany przeze mnie system miał zaistnieć pierwotnie w wersji podstawowej, tzn. posiadać miał zakupioną pamięć EPROM i RAM, klawiaturę, wyświetlacz LED oraz zasilanie zewnętrzne (tylko +5V).
Ochoczo zabrałem się więc do lutowania podstawek, a później całej masy drobnych elementów biernych i czynnych na płycie.
Zdziwieniem moim był prawie brak kondensatorów elektrolitycznych odsprzęgających zasilanie i dosyć duża dowolność w rozmieszczaniu kondensatorów blokujących 100nF. Zaskakująca, jak na dzisiejsze czasy, jest również ilość elementów biernych w ogóle, ale w sumie da się przeżyć, zwłaszcza mając dostęp do obszernego magazynu tychże.
Płytka w fazie początkowej montażu jest pokazana poniżej (rys.3).

rys.3. PCB w trakcie montażu.

Wyświetlacz LED

Jak już wspomniałem wyżej, mój system CA80 posiada wyświetlacz LED (ze wspólną katodą). Zeszyt MIK09 zaleca w przypadku takiego wyświetlacza zaopatrzenie się w osobną płytkę MIK295, która obecnie nie jest w zasadzie do zdobycia. Nic to, wyświetlacz został zmontowany na płytce uniwersalnej i skrosowany do listwy ZW płyty głównej (MIK290). Plusem w tym przypadku była możliwość użycia czteropolowych wyświetlaczy LED, co zaoszczędziło trochę żmudnego krosowania. W moim wykonaniu użyłem dwóch wyświetlaczy o wspólnej katodzie, typu TDCG1060M produkcji znanej firmy VISHAY.

rys.4. 4-ro polowy wyświetlacz 7 segmentowy TDCG1060M (wspólna katoda)

Należy zauważyć, że współczesne wyświetlacze LED podczas normalnej pracy pobierają raczej mniejszy prąd niż ten, który konsumowałyby oryginały sprzed 30 lat. Dlatego przy doborze wartości rezystorów Rc i Rb należy zastosować raczej górne z sugerowanych wartości. U mnie były to Rc=120 Ohm, Rb=4,7kOhm.

Ważne:
Modyfikacje płytki MIK290 związane z implementacją wyświetlania LED należy wykonać tak, jak to sugeruje MIK09 z tym, że w podstawki układów U23, U24, a także i U25, należy włożyć układy buforów prostych (bez negacji) typu SN74LS07 (lub 74LS17 albo 7407 lub 7417). Taki myk odciąży prądowo i zabezpieczy przed ewentualną pomyłką i zwarciem port równoległy 8255.
W podstawkę U20 wkładamy 74145, w miejsce R39 można zastosować dowolną diodę prostowniczą najlepiej na 2A. Na MIK290 nie lutujemy też rezystorów R40 do R47 oraz R50 do R57, o czym to przeczytałem dopiero kiedy płytka MIK290 była już przeze mnie w nie wyposażona.

Po zmontowaniu należy wyświetlacz sprawdzić pobudzając jego segmenty poprzez podanie odpowiednich kombinacji logicznych na wyjścia portu U7 (Uwaga: na ten czas układ U7 8255 należy usunąć z podstawki).
Jeśli w poprawnie działającym systemie na wyświetlaczu zamiast napisu powitalnego „CA80” widzimy na większości jego pól pełne „ósemki”, warto sprawdzić czy podstawki U20, U23, U24 oraz U25 obsadzone są prawidłowymi dla danego typu wyświetlacza układami.
Zmontowany i działający poprawnie wyświetlacz pokazano na rys.5.

rys.5. Zmontowany i uruchomiony moduł wyświetlacza.

Pamięci

Z pamięciami jest niestety ogrom zamieszania. Jest tak z powodu możliwości zastosowania mnogości ich rodzajów o zróżnicowanej wielkości. W zależności od wielkości zastosowanej pamięci należy odpowiednio skrosować punkty oznaczone jako A,B,C,D,E,F oraz czasami G,H,I, ważna jest również zworka J4. Prawidłowe krosy oraz ustawienie J4 opisuje wyczerpująco, acz niezwykle pokrętnie MIK09 w tabeli na str.53 i na schemacie str.56.
Przed przystąpieniem do uruchamiania systemu należy rozpisać sobie jakie pamięci i w które podstawki zostaną zainstalowane i jakich wymaga to modyfikacji na płycie. Ułatwia to wydatnie ogarnięcie pamięciowego chaosu i ustrzeżenia się przed kardynalnymi błędami.

Uwaga:
Jeśli z dokumentacji w MIK09 wynika, że należy wykonać jakiś kros, na przykład A-D i B-E (jak to ma miejsce podczas obsadzenia podstawki U12 pamięcią 32kB RAM) należy zawsze pamiętać, czy nie koliduje to z krosem defaultowym wykonanym już na PCB. W podanym przypadku należy przeciąć ścieżki tworzące połączenie defaultowe, w tym przypadku pomiędzy punktami A-F oraz B-C. W przeciwnym wypadku dojdzie do zwarcia na szynie adresowej, a to w niesprzyjających okolicznościach może zakończyć się nawet uszkodzeniem cennego procesora.

Z dokumentacji MIK09 nie wynika też wprost, że gdy np. obsadzamy podstawkę U9 pamięcią EPROM 27256 należy jej nogę 27 odizolować od napięcia zasilania +5V i podłączyć do masy. Nie przewidziano najprawdopodobniej zastosowania pamięci o takiej wielkości, jako pamięć ROM.

Ważne:
Kluczem do sukcesu jest aby w podstawce U9 znajdowała się zawsze pamięć ROM z procedurą startową systemu, ponieważ procesor zaczyna wykonywanie programu zawsze od adresu 0x0000, zaś w podstawce oznaczonej jako U12 musi znajdować się pamięć RAM.

Klawiatura

Oryginalna klawiatura od kalkulatora Elwro jest obecnie coraz mniej dostępna. Postanowiłem więc wykonać własną klawiaturę z popularnych przycisków monostabilnych lutowanych wprost do uniwersalnej płytki drukowanej, która następnie została skrosowana na wzór oryginalnej klawiatury według schematu ze str.57 zeszytu MIK09. Układ klawiatury pokazany jest dla utrudnienia na str.19 tegoż zeszytu.
Rysunek 6 (poniżej) przedstawia layout klawiatury w fazie tworzenia.

rys.6. Klawiatura w fazie montażu.

W praktyce tak wykonana klawiatura będzie, jak mniemam, raczej niewygodna w użytkowaniu dlatego na dłuższą metę zostanie zastąpiona interfejsem klawiatury komputerowej PS/2. Interfejs taki zostanie przeze mnie wykonany jako pierwsze rozszerzenie hardwre’u mikrokomputera. Przynajmniej takie są plany :).

Zasilanie

Jako, że budowa dedykowanego zasilacza z tzw. „prawdziwego zdarzenia” nie zawsze ma sens, mój system CA80 korzysta z zasilacza zewnętrznego +5V 2A. Mogłem tak zrobić, ponieważ nie potrzebuję napięcia +30V dla wyświetlacza lampowego a napięcie -5V potrzebne w interfejsie magnetofonowym, przewiduję wytworzyć za pomocą miniaturowej przetwornicy izolowanej 5VDC/5VDC 1W np. firmy Aimtec, która to przetwornica spokojnie mieści się na dodatkowym polu montażowym płytki MIK290.

Warto wspomnieć, że nie wykorzystując zasilacza dedykowanego dla CA80, warto wejście zasilania na złączu ZA zabezpieczyć diodą mocy (zabezpieczenie przed odwróceniem zasilania) oraz diodą zenera lub transilem (zabezpieczenie przed podaniem zbyt wysokiego napięcia zasilania). Zamiast transila można też pokusić się o zbudowanie prostego układu z tyrystorem i diodą zenera na jego bramce, którego zadaniem będzie zwarcie do masy zasilania +5V w przypadku przekroczenia granicznej wartości 5,2V.

Uwagi końcowe

Moim zdaniem warto jeszcze wyprowadzić z płytki MIK290 wygodny sygnał RESET, tj. kabelek zakończony przyciskiem monostabilnym. Warto podłączyć go pomiędzy rezystor R9 a masę (zadziwiające, że autor tak mało uwagi poświęca temu sygnałowi, ba nie jest on nawet doprowadzany np. do układów 8255).

Następną kwestią bardzo przydatną w toku uruchamiania systemu jest montaż kołków zasilania +5V i masy, dla łatwego podłączenia miernika, sondy logicznej, czy oscyloskopu lub analizatora stanów logicznych, jeśli ktoś posiada. Najlepiej wykonać to udogodnienie w pobliżu złącza ZA.
Ja dodatkowo podlutowałem również czerwoną diodę świecącą, która ma sygnalizować wizualnie obecność napięcia zasilania +5V.

Do kondensatorów blokujących znajdujących się na płycie MIK290 (zwłaszcza tych w pobliżu złącz ZA i ZW) dobrze jest równolegle dołożyć kondensatory elektrolityczne o pojemności przynajmniej kilkudziesięciu mikrofaradów i napięciu pracy minimum 6V. Obserwacje oscyloskopem szyny zasilania pokazują bowiem dosyć wysoki poziom zakłóceń wnoszonych przez poszczególne komponenty systemu.

W mojej konstrukcji zastosowałem kwarc 16MHz, co w konsekwencji dało zegar procesora CLK=4MHz a przerwanie NMI wzbudzane jest z częstotliwością 500Hz. Jest to defaultowe rozwiązanie opisane na samej górze str.54 zeszytu MIK09. Rozwiązanie to wymaga zastosowania w miejsce U5 i U6 układów typu 4518 (w moim przypadku układy te nie wchodziły w skład zakupionego zestawu części dla CA80 i zostały zakupione osobno). Musze przyznać, że jak dotąd nie wykonałem strojenia układu zegarowego, zostawiam to w sumie na potem.

rys.7. CA80 w trakcie uruchamiania.

Wszystkim śmiałkom, którzy zdecydują się na budowę tego „zabytkowego” mikrokomputerka życzę sukcesu i wiele satysfakcji.

Gdyby ktoś chciał się podzielić ze mną swoimi uwagami, zadać pytanie dotyczące uruchamiania tego systemu lub po prostu pochwalić się swoimi sukcesami na tym polu, bardzo proszę o kontakt:
elserw@elserw.com lub FB: Elektronika Serwis

Uruchamianie napędu z falownikiem

… czyli praktyczna wiedza na temat podłączania falownika.*

Co należy zrobić i o czym pamiętać zanim podłączysz falownik ?

Przed podłączeniem falownika należy:

  • Sprawdzić czy dane techniczne falownika są zgodne z danymi na tabliczce znamionowej silnika oraz czy zasilanie falownika jest odpowiednie do tego, które zostanie do niego przyłączone w maszynie. Napięcie zasilania zawsze sprawdzamy zanim przyłączymy falownik do układu.
  • Na pewno warto sprawdzić sposób i rodzaj sterowania, ze szczególnym uwzględnieniem zadawania częstotliwości (prędkości). Pomocne tu będą: dokumentacja maszyny (schematy elektryczne) i dokumentacja dostarczona przez producenta / importera montowanego falownika.
  • Sprawdzić czy falownik jest odpowiednio zaprogramowany a jeśli nie, należy zrobić to zgodnie z jego instrukcją programowania.
Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie Depositphotos_13332104_original.jpg
  • Koniecznie sprawdź, czy silnik jest właściwie skonfigurowany (falowniki o zasilaniu jednofazowym – silniki zwykle konfigurowane są „w trójkąt” a o zasilaniu 3-fazowym „w gwiazdę”).

  • Sprawdzić symetryczność uzwojeń silnika (zwłaszcza jeśli nie podłączamy fabrycznie nowego silnika) – za pomocą omomierza, wykonując na najniższym zakresie pomiarowym 3 pomiary rezystancji uzwojeń silnika od strony zacisków falownika (falownik odłączony oczywiście od układu elektrycznego). Mierzymy rezystancję pomiędzy zaciskami U-V, U-W, V-W, wyniki pomiarów muszą być identyczne, w przeciwnym wypadku sprawdzamy silnik oraz okablowanie.
  • Przy pomocy miernika izolacji (induktora) należy sprawdzić czy nie ma doziemienia na żadnej z 3 faz od strony zacisków falownika (podczas pomiarów falownik musi być koniecznie odłączony od układu !).
  • Sprawdzić „ręcznie” (z zachowaniem szczególnej ostrożności !), czy wirnik silnika swobodnie się obraca. Jeśli nie, lub jeśli sprawdzenie takie nie jest możliwe, silnik należy odłączyć mechanicznie od maszyny (np. zdjąć pasek klinowy) i lub wybudować go na zewnątrz.
  • W razie jakichkolwiek wątpliwości dotyczących silnika, należy oddać go do sprawdzenia i ew. naprawy w specjalistycznej firmie. Próba współpracy falownika z wadliwym silnikiem w większości przypadków kończy się poważnymi konsekwencjami (najczęściej ucierpi na tym falownik).
  • Przed przyłączeniem falownika można wykonać rzeczywisty test silnika podłączając go bezpośrednio do sieci zasilającej 3-fazowej. Dotyczy to większości silników 3-fazowych, lecz nie wszystkich.
    (Uwaga: w takim przypadku silnik musi być skonfigurowany zgodnie z jego tabliczką znamionową, zwykle „w gwiazdę”, a jego wirnik musi mieć możliwość swobodnego obrotu – najlepiej odłączyć w tym celu układ mechaniczny).

Przed podaniem napięcia zasilania na falownik (po jego podłączeniu i montażu w maszynie) należy:

  • Sprawdzić poprawność mechanicznego montażu falownika w maszynie lub rozdzielnicy / szafie sterowniczej. Zwrócić uwagę na minimalne odstępy obudowy falownika od innych urządzeń w szafie (odstępy te oraz inne warunki montażu mechanicznego falownika są opisane w dokumentacji producenta urządzenia i powinny być rygorystycznie przestrzegane, gdyż nie stosowanie się do nich skraca bezawaryjny czas pracy lub w ogóle uniemożliwia falownikowi poprawną pracę).
Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie Depositphotos_9382384_original.jpg
  • Sprawdzić poprawność elektrycznego podłączenia falownika, ze szczególnym uwzględnieniem przekrojów i poprawności podłączenia uziemień zarówno od strony zasilania falownika, jak i od strony jego obciążenia (silnika).

  • Sprawdzić poprawność logiczną i elektryczną podłączenia sygnałów sterujących do zacisków sterowania falownika.
  • Sprawdzić czy wszystkie parametry zaprogramowanego falownika są poprawne i zgodne z warunkami jego pracy (parametry dot. silnika, sterowania, sposobu normalnej pracy oraz trybów awaryjnych, itd.). Odpowiednie informacje znajdują się zawsze w dokumentacji fabrycznej falownika.
  • UWAGA: W układzie elektrycznym, pomiędzy zaciskami wyjściowymi falownika a silnikiem nie może być żadnej aparatury rozłączającej, jak styczniki, wyłączniki nadprądowe, itp. (chyba, że producent falownika je dopuszcza, ale sytuacja taka ma miejsce niezwykle rzadko i jest szczegółowo opisana w dokumentacji falownika).

Podczas pracy falownika, tj. gdy falownik jest w trybie „RUN” („Trip”) :

  • ZABRANIA SIĘ kategorycznie odłączania obciążenia falownika (silnika), ani też przyłączania go (nawet jeśli falownik pracuje testowo i bez obciążenia).

  • Należy zadbać o bezprzerwowe zasilanie falownika do momentu zatrzymania silnika i przejścia falownika w stan „STOP”. Trzeba pamiętać, że sterowanie zasilaniem falownika musi być odpowiednio skorelowane ze sterowaniem ruchem silnika, tak aby stycznik zasilania (jeśli jest) nie powodował rozłączania zasilania przed zgłoszeniem zatrzymania się falownika (informację o zatrzymaniu można np. pobrać z jednego z wyjść cyfrowych falownika pod warunkiem jednakże, że falownik ten posiada taką możliwość i jest odpowiednio zaprogramowany).
  • NIE NALEŻY wyłączać zasilania maszyny, a tym samym falownika, kiedy falownik nie jest w trybie „STOP” a silnik nie jest całkowicie zatrzymany. Skraca to wydatnie żywotność falownika, a w pewnych sytuacjach może dojść do niebezpiecznych stanów awaryjnych napędu, z uszkodzeniem urządzeń włącznie.
Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie Depositphotos_13332104_original.jpg
  • Należy pamiętać, że po wyłączeniu napięcia zasilania falownika, ponowne jego włączenie jest możliwe po co najmniej 60 sekundach (o ile dokumentacja tego urządzenia nie nakazuje inaczej). Należy rygorystycznie przestrzegać minimum 60 sekundowego cyklu włączania i wyłączania zasilania falownika.

  • Dozwolona jest dowolna zmiana częstotliwości (prędkości) falownika, jednakże należy pamiętać, że zbyt szybka zmiana nastaw (głównie w przypadku zadawania częstotliwości „ręcznie”, np. za pomocą potencjometru) może doprowadzić do przeciążenia układu napędowego i wystąpienia błędu lub uszkodzenia falownika.
  • Przy pierwszym uruchomieniu napędu należy zadbać, aby ustawiona częstotliwość wyjściowa falownika była taka sama, jak nominalna częstotliwość pracy silnika (zwykle jest to 50Hz). W szczególnych jednak przypadkach dopuszcza się odstąpienie od tej zasady, jednak zawsze należy mieć na uwadze wystąpienie przeciążenia falownika podczas rozbiegu i związane z tym możliwe konsekwencje dla napędu i samego falownika.
  • Podczas uruchamiania napędu należy zwrócić uwagę na to, czy silnik rozpędza się i pracuje równomiernie, bez zacięć i ze stabilną prędkością (równomiernym przyśpieszaniem). W razie jakichkolwiek anomalii należy przerwać uruchomienie i wznowić je następnie po odłączeniu wirnika silnika od układu mechanicznego, jeśli ten jest prawdopodobną przyczyną zauważonych nieprawidłowości.
Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie Depositphotos_13332104_original.jpg
  • W przypadku wystąpienia błędu sygnalizowanego stanem alarmowym falownika i zatrzymaniem napędu, przed skasowaniem błędu i ponownym rozruchem napędu, należy odczekać określony czas wskazany w dokumentacji fabrycznej falownika (zwykle jest to nie mniej niż 60 sekund).

  • Należy pamiętać, że desymetryzacja faz lub skokowa zmiana rezystancji obciążenia elektrycznego falownika (np. odłączenie silnika), w większości przypadków skutkuje USZKODZENIEM falownika.
Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie Depositphotos_9382384_original.jpg
  • Uruchomienie napędu należy przeprowadzać zawsze przy spełnieniu warunków bezpieczeństwa wynikających ze stosowania odpowiednich instrukcji w tym zakresie. Szczegółowe warunki uruchamiania napędów z falownikami są opisane w dokumentacjach falowników i maszyn przemysłowych, w których pracują.

Jeśli po przeczytaniu powyższego artykułu nie rozumiesz zawartych tutaj informacji lub z różnych przyczyn, nie jesteś w stanie zastosować się do powyższych porad, instalację falownika zleć wykwalifikowanemu specjaliście. Na pewno ograniczy to sumaryczne koszty uruchomienia i spowoduje jego szybki przebieg minimalizując potencjalne sytuacje niebezpieczne dla zdrowia i życia ludzi oraz kondycji maszyn.

Instalację i podłączanie serwo-napędów omówimy w innym artykule

*) Niniejszy artykuł dotyczy podłączania i uruchamiania standardowych falowników skalarnych i wektorowych małych i średnich mocy. Obejmuje on przypadki implementacji tych urządzeń w standardowych aplikacjach napędowych i pracujących w typowym dla nich otoczeniu. Zawarte tu porady mają charakter ogólny i nie rozpatrują przypadków szczególnych zatem pamiętaj, że wszystko co robisz, robisz tylko na własną odpowiedzialność. Firma ELEKTRONIKA SERWIS, a w szczególności autor tego artykułu, nie ponoszą jakiejkolwiek odpowiedzialności za ewentualne skutki Twoich działań.

Projekt: „Zadajnik Inwerterów”

Zadajnik Inwerterów

Zadajnik Inwerterów

Jak to często bywa „potrzeba matką wynalazku”, powstał więc najpierw schemat a niedługo później gotowe urządzenie, którego główną funkcją jest zadawanie standardowych sygnałów sterowniczych cyfrowych (zarówno podczas sterowania „masą” jak i „plusem”) oraz analogowego, a także badanie w czasie rzeczywistym obecności napięć zasilania wytwarzanych przez podłączony inwerter i stanów pojawiających się na wyjściach cyfrowych tegoż.

O ile schemat połączeń i same połączenia są stosunkowo proste, o tyle już samo wykonanie nie, a to z uwagi na konieczność zamocowania wielu elementów mechanicznych, jak kontrolki, przełączniki, gniazda, itp. i nadanie temu jakiejś estetycznej i uporządkowanej formy.

Podstawowe Parametry Techniczne

  •   kontrola napięć: 24V i 10V
  •   5 wyjść cyfrowych (sterowanie „plusem” – 24V lub sterowanie „minusem” – GND) z możliwością mostkowania wyjść „D” i „E” w wersji rozbudowanej zadajnika
  •   1 wyjście analogowe napięciowe (0-10V), które może pracować jako wyjście prądowe (4-20mA) w wersji rozbudowanej zadajnika
  •   2 wejścia cyfrowe (maks. 24V), w wersji rozbudowanej pracujące również z napięciem 10V
  •   Rozdzielone masy (analogowa i cyfrowa) z możliwością ich połączenia w wersji rozbudowanej zadajnika
  •   połączenie zadajnika z inwerterem za pomocą oznakowanych, kolorowych przewodów uniwersalnych z wtykami bananowymi

 

Po wielkich bólach i wielu próbach (co widać na fotkach poniżej) urządzenie weszło na stan jako pełnoprawne i nota bene bardzo przydatne narzędzie serwisowe.

REPORTAŻ z WARSZTATU

Zestaw części i narzędzi – Zaczynamy.

Naklejamy szablon i wiercimy otwory.

Porządnie mocujemy w obudowie wszystkie części

Łączymy według schematu wszystkie elementy zadajnika.

Zadajnik jest gotowy – Sprawdzamy działanie wszystkich układów.

Dodajemy odpowiednio przygotowane i opisane kable połączeniowe.

 

 

Zadajnik Inwerterów
– wersja rozbudowana „full wypas”

Podczas korzystania z zadajnika okazało się, że warto by dodać jeszcze parę fajnych funkcjonalności między innymi z tego powodu, że niektóre tanie falowniki produkcji „Myfriend” mają pewne, nazwijmy to „upośledzenia” sterowania. Na przykład falowniki firmy Sanyu nie posiadają możliwości sterowania „plusem”, więc na ich listwie zaciskowej w ogóle nie wyprowadzono napięcia +24V, a  masa sterowania jest wspólna z masą zadawania napięciowego, co ograniczałoby funkcjonowanie naszego zadajnika.

Tak więc w nowej wersji zadajnik uległ następującym modyfikacjom i modernizacjom:

  • zasilanie wyjść przekaźnikowych falownika zyskało przełącznik umożliwiający pracę tej części zadajnika z napięcia +10V,
  • dodatkowy wyłącznik pozwala połączyć masy, analogową i cyfrową we wspólną masę występującą na obydwóch podłączeniach „GND” i „0V”,
  • zadawanie wejść cyfrowych zyskało możliwość mostkowania dodanym wyłącznikiem kanałów „D” i  „E”,
  • ciekawostką jest dodanie modułu zadawania prądowego z osobnym potencjometrem do jego ustawiania i przełącznikiem, który umożliwia pracę wyjścia „IN-A” jako wyjście prądowe, napięciowe lub odłączenie („off”).

 

Jedynym problemem stała się warstwa opisowa, która musiała zostać „wzbogacona” o naklejki opisujące dodatkowe funkcje urządzenia.

 

URZĄDZENIE w AKCJI

Zadajnik podłączony do falownika SEW, gotowego do pracy.

 

Falownik w trakcie naprawy.

 

Zadajnik w wersji rozbudowanej współpracuje także z urządzeniami firmy Sanyu i innymi inwerterami niskobudżetowymi.

 

Hybrydowe Moduły IGBT

Większość współczesnych falowników posiada elementy mocy skupione w jednej obudowie układu hybrydowego. Taki układ potocznie nazywa się „modułem IGBT” lub „hybrydowym modułem IGBT” i oprócz tranzystorów IGBT, które są tam głównymi elementami mocy, zawiera często drivery nimi sterujące oraz prostownik trójfazowy.

Moduły IGBT wykonane są w technologii grubowarstwowej w taki sposób, że na płytce ceramicznej napylone są warstwy półprzewodnikowe oraz inne warstwy tworzące elementy bierne. Powierzchnie przewodzące łączone są często poprzez zgrzewanie za pomocą cienkiej srebrzanki, która też łączy nogi układu z elementami jego struktury.
Cały moduł jest zalewany zazwyczaj lepkim żelem o właściwościach dielektrycznych, który ma jednocześnie zabezpieczać delikatną strukturę przed uszkodzeniami mechanicznymi i korozją. Zalewę tą zabezpiecza plastikowa pokrywa zgrzana z pozostałą częścią obudowy układu.
Zewnętrzna strona płytki ceramicznej stanowi zazwyczaj aluminiowy radiator układu, który poprzez naniesioną podczas montażu modułu warstwę pasty o dobrej przewodności termicznej i zewnętrzny radiator, ma za zadanie odprowadzenie ciepła ze struktury układu IGBT do otoczenia.

 

układ hybrydowy IGBT

Na zdjęciu powyżej widać klasyczny moduł hybrydowy IGBT wymontowany z falownika trójfazowego małej mocy. Moduł został pozbawiony pokrywy zewnętrznej.
W strukturze modułu, patrząc od lewej strony, możemy wyróżnić niektóre elementy mocy, a więc: prostownik trójfazowy oraz dwa układy mocy z tranzystorami IGBT służącymi do komutacji wyjść falownika oraz sterowania rezystorem hamowania.
W środkowej części modułu widać uszkodzenia powstałe na skutek korozji struktury.

Moduły IGBT są „sercem” falowników, w związku z tym ich wymiana jest znaczącym kosztem podczas napraw.

Firma ELEKTRONIKA SERWIS wykonuje naprawy falowników, w tym diagnozę i wymianę modułów IGBT.

Patrz: Oferta 

Ciekawostki – „rezystor startowy” falownika

Niemal każdy falownik posiada rodzaj miękkiego ładowania baterii kondensatorów filtrujących jego zasilanie oparty o rezystor, który na roboczo można nazwać „rezystorem startowym„. Nazwa jest o tyle uzasadniona, że rezystor ten działa, przynajmniej w teorii, wyłącznie po podłączeniu zasilania głównego falownika, czyli podczas jego startu. Po naładowaniu się kondensatorów prąd pobierany przez nie jest na tyle mały, że nie jest już potrzebne jego ograniczanie, dlatego rezystor startowy jest po chwili zwierany, najczęściej przez przekaźnik elektromechaniczny.
Istnieją oczywiście dużo bardziej wyrafinowane rozwiązania problemu dużego prądu podczas ładowania kondensatorów filtrujących, jednak układ z rezystorem startowym i przekaźnikiem jest układem klasycznym, szeroko stosowanym w falownikach i inwerterach małej i średniej mocy.

uszkodzony rezystor startowy

Powyżej widać właśnie taki rezystor startowy, którego uszkodzenie polega na przepaleniu się cienkiego drutu oporowego, z którego jest wykonany.

Uszkodzenie tego rezystora powstało po kilkuset godzinach pracy falownika, jednak było to jedynie kilka lub kilkanaście „startów”, czyli cykli załączenia jego pracy podczas przyłączenia zasilania głównego falownika.
Ponieważ uszkodzenie powstało w miejscu mechanicznego połączenia spirali drutu oporowego z elementem montażowym (okładziną) rezystora, należy przypuszczać, że przyczyną powstałej awarii była wada fabryczna tego rezystora polegająca na niewłaściwym połączeniu drutu oporowego z okładziną.

Uszkodzenie rezystora startowego w falowniku objawia się brakiem zasilania filtrów kondensatorowych i w konsekwencji falownik jest „martwy” – pozbawiony zasilania głównego.

O nas

 

Działamy na rynku usług serwisowych urządzeń elektronicznych nieprzerwanie od 1991 roku. Z początków działalności skupiliśmy się na serwisie sprzętu powszechnego użytku, w pierwszej fazie były to kineskopowe telewizory kolorowe, następnie magnetowidy i odtwarzacze CD. W roku 2005 poszerzyliśmy zakres usług o naprawę monitorów i telewizorów plazmowych oraz LCD.

Od kilku lat, zajmujemy się serwisem urządzeń elektroniki przemysłowej, współpracując ze stałymi zleceniodawcami, co stanowi nasz kierunek działania na przyszłe lata.

 

Obecnie posiadamy zaplecze techniczne pozwalające na wykonywanie napraw urządzeń, modułów i płyt elektronicznych PCB w technologii SMD, również BGA. W ostatnim czasie wdrożyliśmy również technologie lutowania i reworkingu bezołowiowego zgodnie z dyrektywą unijną ROHS.

 

Specjalizujemy się także w bardzo trudnych naprawach płyt i modułów elektronicznych (np. po pożarach, zalaniu wodą albo innymi substancjami chemicznymi albo po masywnych uszkodzeniach mechanicznych). Dzięki użyciu mikroskopu stereoskopowego jesteśmy w stanie z powodzeniem odtworzyć layout uszkodzonych ścieżek przewodzących oraz zatarte symbole i nazwy elementów elektronicznych przewlekanych lub SMD. Mamy w tej dziedzinie wiele wymiernych sukcesów.

 

Od roku 2013 wprowadziliśmy w naszej firmie system zleceń wraz z obsługą magazynu urządzeń FIFO. Obecnie każde urządzenie dostarczone do naszego serwisu jest podczas przyjmowania na magazyn oznakowywane kodem paskowym z unikalnym numerem (np. ELSERW130231). Dzięki temu powierzony nam sprzęt jest w pełni identyfikowalny na każdym etapie czynności serwisowych, aż do wydania lub montażu u Klienta. W przypadku napraw gwarancyjnych lub pogwarancyjnych taki kod paskowy pozwala nam w każdej chwili mieć dostęp do danych historycznych dotyczących prowadzonych wcześniej napraw, co bardzo ułatwia diagnozę i skraca czas serwisowania.

Diagram przebiegu naprawy każdego z serwisowanych u nas urządzeń możecie Państwo zobaczyć TUTAJ

 

Posiadamy także doświadczenie w projektowaniu i wykonywaniu małoseryjnej produkcji modułów i urządzeń elektronicznych wykonywanych w technologii SMD i opracowywanych w/g potrzeb oraz założeń naszych Klientów, głównie z branż produkcji przemysłowej.

 

Realizujemy zarówno zlecenia awaryjne, eksploatacyjne, jak i projekty związane z modernizacją maszyn oraz automatyzacją procesów produkcyjnych.

Wysoka jakość świadczonych usług jest możliwa przy zastosowaniu nowoczesnych i nie rzadko nowatorskich rozwiązań, wypracowanych dzięki możliwości korzystania z wiedzy i praktyki najlepszych firm, potentatów w branży.

Dzięki kontaktom handlowym, do napraw serwisowych stosujemy oryginalne podzespoły elektroniczne sprowadzane z wielu miejsc na całym świecie, głównie z USA, Hongkongu, Malezji oraz Chin. Od wielu już lat współpracujemy także ze znanymi producentami i dystrybutorami podzespołów elektronicznych z terenu Unii Europejskiej.

 

Nasze zaplecze naukowo-techniczne oparte jest na współpracy ze specjalistami z wielu dziedzin nauki i techniki. Między innymi, w kwestii zaganień teoretycznych współpracujemy z kadrą i absolwentami śląskich uczelni technicznych.

Kierujemy się zasadą doboru współpracowników i konsultantów pod kątem wykonania powierzonych nam zleceń. Takie działanie pozwala na minimalizację kosztów własnych realizacji przedsięwzięcia i daje możliwość konkurowania na rynku usług automatyki przemysłowej.

Sprawdź nasze Referencje.

Zobacz najnowsze wiadomości.

Jeśli chcesz wysłać urządzenie do naszego serwisu.

Zapraszamy do skorzystania z naszej Oferty !